Trochę róż...
Cóż powiedzieć na ten koniec roku... Właściwie nihil novi sub sole. Stara śpiewka: jest źle, a będzie jeszcze gorzej. My się do tego gorzej naturalnie przyzwyczajamy i gotowi jesteśmy na więcej. W tym wszystkim jakieś nasze drobne szczęścia. A te szczęścia bywają zdumiewające i czasem - ze względu na okoliczności - niewiarygodnie małe... Ludzkość w obłędzie trwa i to, zdaje się, jej naturalny stan. Jak mawiał Oscar Wilde: - Ludzkość nigdy nie wiedziała, dokąd zmierza, tedy nie mała żadnych wątpliwości, w którym kierunku się udać. Po prostu - bieg przed siebie. Połowicznie rozumny, połowicznie, bo strasznie wierzymy w naukę, ale tam, gdzie ona nas ostrzega, tam, gdzie mówi, że nasz Disneyland jest tęgo zagrożony, jakoś wierzyć jej nie chcemy, a w każdym razie ufamy, że mamy jeszcze trochę czasu, o ile rzecz w ogóle nie rozejdzie się jakoś po kościach... Przypominając słowa Stanisława Lema, sprawiamy wrażenie człowieka spadającego z dziesiątego piętra, który, będąc na poziomie kond...