Posty

Wyświetlam posty z etykietą Schopenhauer

Bez większych kompetencji

Obraz
  Jakiś czas temu rozgorzała dziwaczna dyskusja o pisaniu i nie pisaniu dla idiotów. Bo Olga Tokarczuk powiedziała, że dla idiotów nie pisze. I nie wiem - uderzyła w stół i odezwały się nożyce, czy jak? Idiota jest oczywiście wyrazem dość pojemnym. W jakimś sensie sam nim jestem... Byłoby pewnie jednak lepiej, gdyby mówiło się, dla kogo się pisze, nie zaś dla kogo się nie pisze, bo wtedy nie dawałoby się pretekstu do jakichś oburzeń, jazgotów... A najlepiej - co jest zawsze całkowicie zgodne z prawdą - powiedzieć, że pisze się po prostu dla ludzi... Nawet dla idiotów, pewnych ich szczególnych rodzajów, takich o których chociażby pisze w "Mdłościach" Jean Paul Sartre, co każe swemu bohaterowi mówić: - "Pomyśleć, że istnieją tacy idioci, którzy czerpią pociechę ze sztuki. Wierzą, że piękno im współczuje. Kutasy"... Ale jak się sztukę traktuje religijnie... Idźcie do kościoła, jeśli gdzieś szukacie pociechy, pisał Schopenhauer... Jednak tradycyjna świątynia znalazła to...

Wszystko w środku

 "Nos habitat, non tartara, sed nec sidera coeli: spiritus, in nobis qui viget, illa facit" - powiada Agrippa von Nettesheim...  Żadne tam nieba z gwiazdami, żadne tam też podziemia nie zasługują na to, by mieć o cokolwiek do nich pretensje lub też za cokolwiek im dziękować... Duch siedzi w nas, w środku, daleko nie trzeba szukać tego sprawcy zła i dobroci... Duch, co nas ożywia, wszystko to sprawia... Ten sam we wszystkim, choć gdy w swej ślepocie wpełznie już w tak cudaczną formę jak człowiek, zaczyna się kłopot... Czasem się krzywię, gdy ludzie ubolewają nad tym, że dzieci muszą przyglądać się straszliwościom. Wszyscy byliśmy kiedyś dziećmi, wszyscy mamy za sobą tę dyskusyjną przyjemność bycia bezbronnym szczeniakiem. To jest nasze środowisko. W tym pojawiają się nasze pisklęta, którym na powitanie, w przypływie uczciwości, wypadałoby powiedzieć: - Witaj, maluchu, w małpim gaju. A ten nasz gaj ma tę dodatkową cechę, że występuje w nim już takie laboratoryjne zło... Lwie ko...

Dante

 Lubujemy się w krągłościach rocznic, zatem ja też tak rocznicowo, bo wczoraj minęło równo siedemset lat od śmierci Dantego. Umarł nabawiwszy się jakiejś nieznanej choroby, ale mimo to cieszy się ten otoczony wieloma tajemnicami twórca wielce zasłużoną nieśmiertelnością... Dante całkiem dobitnie pokazał nam wymyślność zła, jego fantazję, polot... Życie samo to pomysłowa bestia o niespożytych siłach. Tak mi się jawi ten niesłychany Dante, co zabrał nas na wycieczkę po zaświatach, po Piekle (z całym uszanowaniem), Czyśćcu i Raju (ten ostatni budzić może jedynie rezerwę...)  Biedni ludzie, których życie wypełniają wielkie i małe plagi... Te plagi, jak powiada Schopenhauer, utrzymują życie ludzkie w stałym ruchu i niepokoju. Lecz i one, nawet w nadmiarze, nie wystarczają do zapełnienia ducha, do ukrycia pustki i czczości istnienia, do wyeliminowania nudy, gotowej zawsze wypełnić każdą lukę, jaką pozostawia troska... Stąd się bierze, że duch ludzki, któremu jeszcze nie wystarczają ...