Znad Kroksjøen
Zbiegłe myśli, niezapisane, co uleciały beztrosko, pozostające jako samotne przeżycie, najcenniejsze, choć bez świadków; nie do odtworzenia, wspomnienie niemal bez treści, a tak ciepłe, ledwie nastrój; tajemniczość źródeł objawień, którym pozwoliło się umknąć... Hans Børli W lasach Børrud Całkiem blisko mam do lasu, ledwie osiem - dziesięć kroków i już stoję w kolumnowej sali z pniami gotycko niebosiężnymi. Zwykłem przechadzać się tam ścieżką przez przyjazną sośninę w stronę Kroksjøen. Najchętniej jesienią, gdy dzikie trawy jedwabiście falują na wietrze wiejącym przez polany, a korony sosen kołyszą się delikatnie na tle niebios pełnych wędrownych ptaków. Tak, przeżyłem w nich samotnie wiele wierszy, tam, w lasach Børrud. Rzadko dochodziły tak daleko, by przemieniać się w słowa i całe wersy, pozostały raczej ledwie szelestem skrzydeł, jakimś gorącem za oczami. Wiersze bez kształtu pozostałe, wolne, wolne jak jeleń wplątany w zarośla, jak krzyk żurawia na bagnach. Moje nienap...