Przyciąganie XIV
- Krwawisz - zauważa Pol. - Jeszcze? Pol urywa kawałek papieru toaletowego i przytyka go troskliwie do rubinowej kropelki tuż pod nosem Tima. - Nie możesz sobie darować - mówi z uśmiechem Timo, któremu przed chwilą, w trakcie golenia, przypomniało się coś śmiesznego, co wpędziło go w stan chwilowej głupawki. - Dobrze, że nie mam na stanie brzytwy, bo ten dobry humor mógłby mieć jeszcze bardziej krwawe konsekwencje. - Ależ to mogłoby być fantastyczne. Oto w kałuży krwi leży człowiek, który zarżnął się ze śmiechu... O, myślę sobie, że winniśmy się wyprawiać na tamten świat w chwili wesołości. Timo odrywa papierek od rany nad górną wargą... - Świeża krew, w kropelkowej dawce, w złote oprawy by się nadawała, a w tym papierku już tylko rdzą bezwartościową pozostaje... Fuj... Przypominają mi się głupie rzeczy - jakiś przeestetyzowany pustak opowiadał o swych doznaniach przy jedzeniu trznadli. Dekadencka paszcza zaciskała zęby na drobnej ptaszynce, miażdżąc jej ciałko, wszystkie kostecz...