Tarjei Vesaas. Ptaki
Książki w obcych względem oryginału językach mogą odżywać, bo ta, co nakreślona w ojczystym języku autora pozostaje taka jaka jest raz na zawsze. Można ewentualnie, jeśli potrzeba, coś tam uwspółcześnić, skorygować nieco pisownię, generalnie jednak nie wypadałoby pisać jej na nowo. Z tłumaczeniami już jest inaczej i można opowiadać, że coś się zestarzało i warto by było zrobić rzecz taką czy inną ponownie. Jedni uważają, że to ma sens, inni wzruszają ramionami. Nie wiem czy Ptaki trzeba było na nowo przekładać. Nie mam zdania. Może wystarczyło dokonać kolejnego wznowienia przekładu Beaty Hłasko. Książka jednak zyskała nowe spolszczenie i dobrze się stało, że po iluś tam latach znowu zjawiła pośród nie tak dawnych nowości, w odnowionej Serii Dzieł Pisarzy Skandynawskich... Ptaki znamy dobrze. Ptaki jako Żywot Mateusza weszły też do historii polskiego kina za sprawą Witolda Leszczyńskiego i stworzyły istotny element tejże... A odradzano Leszczyńskiemu, a po co to trwonić pi...