Kiljan pisze
I co tu powiedzieć... Losy się decydują na kolejne epizody w historii - pośród dezinformacji głęboko podzieleni w temacie Islandczycy decydują czy dalej negocjować z UE, czy może nie... A gdzieś indziej umiera król - przychodzi następny... Królowie i książęta - choć o wysokiej pozycji - ulotni są tak jak zwykli zjadacze chleba... Są - zaraz ich nie ma... Ulotni są ludzie, ulotne ich polityki i układy... Natomiast na trwalsze miejsce zawsze może liczyć dobry artysta... Oni, artyści, zostają, choć ciała ich prochem już i kamienie na nich coraz bardziej w mchach zielonych... Nie wszystkim dobrze wróżą na początku - niejednemu potem to i owo wypada odszczekać albo przynajmniej trzymać już później buzię w stosownym zamknięciu... Na niektórych wieszało się psy, potem zaś, gdy im medale dali, nosili ich na rękach i zapalali ognie tryumfalne... Podczytuję sobie "Dzwon Islandii" Halldóra Kiljana Laxnessa (1902 - 1998) w nowym tłumaczeniu. Na temat książki rozpisywać się tu nie będę, b...