Ciemność

 


A czerwiec to może na ciemno zacznę... 

Wokół jasności i niejasności, taka to codzienność bytowania... Ale pod tym wszystkim ciemność. Z niej właściwie wszystko, z nienazwanej nocy... Mamy w zasadzie dużo do powiedzenia, uczymy się wiele i gęby nam się nie zamykają. Ale gdy przychodzi odpowiedzieć sobie na pytanie o to, kim jestem, język się jakoś zacina, gdy trzeba powiedzieć coś więcej ponad to, czego w mozołach życia wymaga się od śmiertelnika w jego życiorysowych oświadczeniach... Czym jednak jest samo życie? I to, co w naszej głowie; czy mieszcząca się w niej owsianka to tylko taka maszynka do przetwarzania danych, czy w tym nieapetycznym tworze chodzi o coś więcej?... Ta nieklarowność wydaje się być czymś cennym, ale to tylko ze strachu, osobniczego... Dobrze tam przeczuwamy, że życie jest bardzo tanim towarem, nawet jeśli nie chcemy tego głośno przyznawać, a szczególnie życie tych wszystkich honorowych mężczyzn nic prawie nie jest warte, o czym opowiadają nam różne krwawe czasy, także teraz, o czym doskonale wiedzą rozmaici władcy i zdemoralizowane kobiety...

W każdym jednak nawet najlichszym życiu jest to coś, coś wielkiego, pod tą jaśniejącą płycizną naszych codzienności, naszego szkodnictwa, naszych zarobkowań i naskórkowych przeżyć w rozrywkach... Jeden człowiek, tysiąc ludzi, dwa - ta sama cicha noc, choć oczy jasno mogą błyszczeć i wydzierać się gardła wniebogłosy... Wystarczy zamknąć powieki i dać umknąć wszelkim świetlnym echom, powidokom... Po porostu ciemność, zagadka, tu się ona zaczyna... Może gdyby częściej myślało się o tym, życie jednak nabrałoby większej ceny? I nie trzeba by było dorabiać do niego heroicznych bajek nad śmietniskiem pomników...

Po prostu...

Steinn Steinarr

Ciemność

Jestem ciemnością,

ciemnością otchłani,

wieczną ciemnością,

której żadne światło nie rozjaśni.

 

To ja,

co sprawiam, że drżycie

w paraliżującej rozpaczy,

w obliczu tego,

o czym nie sposób coś wiedzieć.

   przełożył z islandzkiego Kiljan Halldórsson 

***

Z tomu: Steinn Steinarr, Ljóð, 1937 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jóhann Sigurjónsson. Fjalla-Eyvindur

Moc śnieguły, czyli duszpasterstwo koło lodowca

Na nieskończonej. Steinn Steinarr

Sigbjørn Obstfelder. Liv

Lokasenna, czyli pyskówka na górze albo kto jest bardziej niemęski

Jonas Lie. Eliasz i draug

Einar H. Kvaran. Posucha

Bukolla. Opowiastka islandzka