Podemerytalność
Korzystam z późnoletniego światła, z melancholijnie już kładących się cieni... Wymknąłem się o świcie, sam, na rowerek... Do parku i na podmiejskie łąki. Świat, w którym nikogo nie ma, wydaje się być najprzyjemniejszy... O tej porze roku zawsze pędzę daleko w przeszłość... Wtedy byłem pełen tęsknot bezimiennych, dziś mają już one konkretniejszy kształt, bo tak już się dzieje z wiekiem... Jasne, że facet - wtedy byłem studenciakiem, a on gościem w wieku, w którym ja dziś jestem... Dziś już przepadliśmy dla siebie, a jego córka niedawno wyszła za mąż... Strach nawet myśleć, w co się to wszystko przemieliło! Pojeździłem tak do wpół do dziesiątej, po drodze zahaczając o cukiernię... Pora jest taka śliwkowa, więc nie mogę sobie odmówić drożdżowego ze śliwkami. W cukierni za ladą stoi moja koleżanka. Znamy się 40 lat, chodziliśmy kiedyś razem do podstawówki... Wchodzę - jest jak zawsze śliczna. I szczebiocze z jakąś psiapsiółą - obie pochylone nad komórką - jak się okazało, w komórce k...