Zabij ten lęk
Muszę powiedzieć, że się staram. Zabijać lęki. Jakoś trzeba, szczególnie w czasie, w jaki wkroczyłem, w czasie, kiedy życie staje się już czymś nienaturalnym, czymś przedłużonym lekkomyślnie komfortem i higieną... A życie wcale nie musi trwać długo. Nawet jeden dzień potrafi dostarczyć tyle treści, że aż strach... Przypomniał nam o tym ostatnio Albert Camus w "Obcym"... Nam przypomniał, bo sobie z Frankiem czasem czytamy razem różne stare rzeczy. To znaczy ja czytam głośno, a on słucha... Ja to bardzo lubię, on to polubił. Taka drobna osobliwość naszego życia, zważywszy, że głośno czytam lektury nie zawsze lekkie... To taki inny poziom rozmowy, gdzie się nie trzeba wysilać. Wystarczy tylko użyczyć głosu, w ten jedynie sposób uczestniczyć w czasie tego drugiego, który z kolei uczestniczy w czasie pierwszego, słuchając, i każdy przy okazji zatopiony we własnym świecie, w świecie własnych wyobrażeń... To daje odsap od codziennych paplanin, kłótni, komentarzy... A wszystko zaczęł...