Przyciąganie IV
Pol siedzi na zmurszałym ogrodzeniu i patrzy, jak Pal sika z wiatrem. Mocno wieje, aż jeden z gwałtownych podmuchów powietrza zakłada Palowi kaptur jego przeciwdeszczowej kurtki na głowę... - Tu sikanie na powietrzu to nie lada sztuka - zauważa Pol. - Nie przesadzaj. Wystarczy się dobrze ustawić. - Cenna rada na życie. Tyle że wiatr potrafi być zmienny. - Człowiek zawsze wystawia się na jakieś ryzyko - stwierdza Pal i strzyka jeszcze resztkami uryny. - Chyba jeden z waszych pisarzy rozwodził się kiedyś nad doniosłością męskiego wspólnego sikania... Tak mi się wydaje. Muszę gdzieś poszperać. - Serio? - Pal zapina rozporek i podchodzi do Pola. - Może Drengur Bækur będzie pomocny. - A, sam sobie poradzę. Jakoś nie mam ochoty akurat z nim mówić o sikaniu. - Sikanie w przyrodzie chyba ważne. Tu nasikałem, to moje, poniuchaj i wiedz o tym dobrze. - Tak - zgadza się ze śmiechem Pol. - A kiedy ten pogrzeb? Coś się odwleka - zmienia raptem temat. - Nieboszczyk się spóźnia. Nie wiem, jakieś...