Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2025

Przyciąganie IV

Obraz
Pol siedzi na zmurszałym ogrodzeniu i patrzy, jak Pal sika z wiatrem. Mocno wieje, aż jeden z gwałtownych podmuchów powietrza zakłada Palowi kaptur jego przeciwdeszczowej kurtki na głowę... - Tu sikanie na powietrzu to nie lada sztuka - zauważa Pol. - Nie przesadzaj. Wystarczy się dobrze ustawić. - Cenna rada na życie. Tyle że wiatr potrafi być zmienny. - Człowiek zawsze wystawia się na jakieś ryzyko - stwierdza Pal i strzyka jeszcze resztkami uryny. - Chyba jeden z waszych pisarzy rozwodził się kiedyś nad doniosłością męskiego wspólnego sikania... Tak mi się wydaje. Muszę gdzieś poszperać. - Serio? - Pal zapina rozporek i podchodzi do Pola. - Może Drengur Bækur będzie pomocny. - A, sam sobie poradzę. Jakoś nie mam ochoty akurat z nim mówić o sikaniu.  - Sikanie w przyrodzie chyba ważne. Tu nasikałem, to moje, poniuchaj i wiedz o tym dobrze. - Tak - zgadza się ze śmiechem Pol. - A kiedy ten pogrzeb? Coś się odwleka - zmienia raptem temat. - Nieboszczyk się spóźnia. Nie wiem, jakieś...

Wielkie braterstwo

Obraz
Wszystko zawsze od siebie oddzielone, wszystko na samotną wędrówkę albo takież trwanie posłane... W największych zbliżeniach najbardziej w sobie samotnie zatopieni. Próbujemy tylko wczuwać się w innych, domyślać się, jakie są ich przeżycia, ale pewne jest tylko jedno, że jak my są samotni, osobni ze swym losem. A te losy tak się przeplatają na tym świecie, w tej sali zwierciadeł, w których, gdy widzimy siebie, nic innego, tylko samotność widzimy - to jedyne, co mamy, jakby w przygotowaniu do tego ostatecznego sam na sam ze sobą, kiedyś tam, w przyszłości... Hans Børli WIELKIE BRATERSTWO Popatrz na knot świecy nocą, jak nieskończenie spokojnie się pali. Posłysz zmrożony gwizd gila o szarym zimowym poranku. Poczuj kwaśny zapach przeszłości , po tym jak opadną już liście jesienią - Tysiące łagodnych głosów mówią ci to jedno: To samotność wszystkiego wszystko w wielkim braterstwie jednoczy.     przełożył z norweskiego Kiljan Halldórsson        

Przyciąganie III

Obraz
Pol zbliża się już do swej "zamorskiej" posiadłości. Kawał drogi już przeszedł. Chwilowo niezmotoryzowany łazi tam i z powrotem, nawet kilka razy dziennie. Obejść musi sam koniuszek zatoki malowniczym łukiem... Za pierwszym razem też tak było. Nagle wzbogacony rozglądał się za kawałkiem ziemi, byle jak najdalej... To miejsce akurat nie było jakieś najdalsze, ale szybko przypadło mu do gustu i okazało się niezbyt drogie - poprzedni właściciel, dla odmiany dramatycznie zubożony, chętnie sprzedał nieogarniętą jeszcze rupieciarnię, szczęśliwy, że w ogóle znalazł chętnego kupca na tę małą krainę duchów... Straszyło tam i straszy nadal, tyle że nie chodzi tu o żadne zjawy, a o porzucone dekady temu sprzęty rolnicze i samochody, stanowiące imponujący, acz mocno przerdzewiały przegląd światowej motoryzacji: od radzieckiej po amerykańską. Za pierwszym razem wybrał się na taką właśnie przechadzkę po łuku i zaraz, już na drugim brzegu, pierwszą rzeczą, na jaką się natknął, był mocno już...

Rzeczy ulotne

Obraz
  I jeszcze może Børli, którego patrzenie na życie i świat całkiem mi pasuje... Odczucia mamy podobne... Składniki życia: porażki, sukcesy, spełnienia, doniosłe sprawy i egzaminy, materiały na CV, stek bzdur... Było, minęło, do wielu rzeczy nie ma co wracać... Co tam jakaś kiedyś pokonana przeszkoda, albo ta nie pokonana, a tematy jakichś uroczystych klasówek - po co to pamiętać, ja nie pamiętam... To, co w mojej pamięci jawi się najchętniej, niewywoływane, to jakieś zupełnie z pozoru puste momenty... Przeżyte gdzieś tam pośród przyrody, albo nawet w miejskiej dżungli, zawsze puste, przyjemne, zapamiętane dzięki dobrym emocjom... Las, pobocze drogi, hotelowy balkon, jakaś chwila przy dawno już zgasłym ognisku... Jest tego mnóstwo. Nie działo się nic... Tylko człowiek był... Najtrwalsze, najwyrazistsze momenty życia nie układają się w jakąś szczególną opowieść, to nie materiał na życiorys, ale na obraz, który się tworzył i tworzy ciągle w przepływającym czasie... Gdy się życie odrze...

Przyciąganie II

Obraz
Błysnęło na chwilę słońce, na chwilę błysnęły ryby. Przechodzień chwali połów... Pol robi dumną minę, ale - w przeciwieństwie do Pala - jemu przyroda niczego nie pozwala schwytać... Niech sobie ma te swoje pieniądze, ale niech się nie waży wydobywać rękami czegokolwiek z wody czy z jakiejkolwiek nory w ziemi... No, daje mu jagody... Te sobie może pozbierać... Tyle że ich nie zbiera... Chyba żeby pokosztować odrobinę, w homeopatycznych dawkach... Pol oczywiście dzieli się tymi refleksjami z nowym kolegą, bo czemu inny niezdara miałby się czuć taki osamotniony... Chociaż i tak Pal potrafi więcej, bo jednak umie łapać ryby i konie przy nim nie zdychają... A interes pozostały po tragicznie zmarłych rodzicach prowadzą siostra i jej żona, siostra bardziej nawet ze względu na żonę swą, bo ta jakoś miłość ze szczególną ochotą przeżywa tam, gdzie diabli nawet niechętnie zaglądają, chociaż coraz częściej turyści, przez co sam interes przestał już być taką sezonową jedynie sprawą... Pal zamienił ...

Pokój w śladach

Obraz
  Zmierzch to taka dobra pora. Zwykle ma jakiś spokój w sobie - litościwie minął dzień, nowy jeszcze za wschodnim horyzontem, co tonie chwilowo w mroku... Chwilowo... Bo wszystko na chwilę, także upragnione spokoje... Delikatny pokój... Kruchy, nietrwały... I las opowiada podobną opowieść, a w poezję to ujął poeta - drwal z Norwegii... Hans Børli Modlitwa O pokój się modlę, Boże! Pokój jak wieczór z ponową: Wszystkie ślady krwawe w lesie puchem przyprószone, wszystkich ocalałych tropy przezornie zatarte.   Jedna ledwie godzina białego pokoju. Bowiem zaraz ze swych legowisk ruszą znów wilk oraz ryś.   Bo nic nie trwa wiecznie, nic nie trwa wiecznie w świecie, gdzie pokojem jest śnieg w śladach drapieżnika.    przełożył z norweskiego Kiljan Halldórsson      

Teho Teardo & Blixa Bargeld - A Quiet Life

Obraz
Tak sobie wędruję w czasy różne... I tak przylgnął do mnie ostatnio Blixa Bargeld... Odkrywam go sobie, bo wcześniej znałem tylko tak trochę... Jeszcze się na stare lata mogą otwierać wrota na jakieś nowe fascynacje... To mnie pociesza, mimo wszelkich mroków... Nowe życia... Przechytrzyć przeszłość... Ale ona i tak cię dopadnie... Poluje na ciebie... Życie jest tylko jedno; chce ono, żebyś o tym pamiętał... Smutny, acz piękny ten song i takiż w niej głos: Teho Teardo i Blixa Bargeld, A Quiet Life: