Opinia
Lato już. Drugie. W pewnym sensie. Choć to w wieczności - a z niej my wszyscy i w niej my wszyscy - niewielkie ma znaczenie... Raz, dwa, trzy; długo, krótko... Na zawsze, w każdym razie. Bo i od zawsze wszystko. I w nic, co znów na zawsze, jakby nigdy nic nie było... Po człowieku to cisza, jak makiem zasiał, jak i po wszystkim zresztą... My sami niewiele możemy stwierdzić. Nasz początek? To inni coś mogą stwierdzić. Coś wspomnieć o nędzy stosunku płciowego, o jękach na porodówce, za które samice, w przypływie bezczelności, domagają się czasem ukłonów i czci... Ale nasz udział w tym żaden. Dla nas samych nie ma początku... Początek ów, urzędowo poświadczony, tkwi gdzieś w przeszłości, a przeszłość to sen, w nim zaś biegnie się daleko, daleko... Ja na przykład do swych wikingów i ich bogów... A przecież można biec i dalej... Nie, nikt z nas nie widział żadnego początku. I można podejrzewać, że z końcem jest podobnie, sami go nie stwierdzimy, mogą to zrobić tylko inni... Gdybym rok te...