Duży Książę (14)
Aubrey jak najspieszniej wyskoczył z wagonu, by przyjrzeć się innym wysiadającym pasażerom. Mógłby przysiąc, że wsiadając do pociągu, tam, w mieście, po drugiej stronie jeziora, ujrzał na peronie Petrusa, który najwyraźniej zamierzał wrócić do Nasturcjowej Doliny w tym samym czasie. Niestety, chociaż przemierzył, jadąc tu, cały skład, tam i z powrotem, nigdzie go nie znalazł. "Najwyraźniej zmienił zdanie w ostatniej chwili. Być może mnie dostrzegł." - pomyślał, rozglądając się jeszcze z nadzieją, że może jednak go gdzieś przeoczył. Lecz nie - wzrok go nie zawiódł - ani śladu brata; oprócz niego z pociągu wysiadły jeszcze tylko cztery osoby: straszy, podpierający się laską mężczyzna i trzy młode, hałaśliwe kobiety. Odczekał chwilę, aż wszyscy znikną za drzwiami poczekalni. W tym czasie konduktorka dała sygnał odjazdu i uśmiechem odpowiedziała na pożegnalny salut umundurowanego mężczyzny. Pociąg ruszył i stukot kół szybko ucichł za pobliskim zakrętem. Tym razem salutującym męż...