Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2026

Przyciąganie XXIII

Obraz
Snują się Timo i Pol porannie po miasteczku, które zdaje się tkwić w ciągłym przykucu, jak ktoś, kto spodziewa się najgorszego, aż człowiek ma wrażenie, że znają tu siły, wobec których lepiej nawet nie podnosić głowy, tylko trzymać się kurczowo parteru. Wszystkiego jest ledwie na kilka kroków. Chyba że obiera się sąsiedztwo dali - jej brzegi zawsze obliczone na wieczność... Tu na nieskończoność biegu podobnego do tego, na jaki skazane są zegarowe wskazówki... A w dali jest i wyspa, która miała na trzy lata owych słynnych dzikich lokatorów: banitę, co mocą klątwy bał się straszliwie ciemności; jego brata, co pomagał przetrwać czas mroku oraz ich sługę - niesumiennego, wiecznie narzekającego typa... Wypogodziło się pięknie, choć dość mocno dmucha wiatr... Pozwalają mu szumieć w uszach, obaj po porannej kąpieli... - Ten widok musiał być wtedy irytujący, gdy na wyspie przebywał Grettir i jego kompani, których obecność miała być lekiem na jego lęk przed zimową ciemnością... Cóż za podły los...