Posty

Wyświetlam posty z etykietą Stein Mehren

W mych rękach twa głowa. Z miłosnych poezji Steina Mehrena

Obraz
Gdyby ktoś daleko był, to taką kropkę by zobaczył. To my, wszyscy do kupy, co się tu kochamy i wściekle nienawidzimy, ma małej kuli w otchłani.... Z takiej perspektywy dopiero dobrze widać, jak wszyscy jesteśmy blisko siebie... A poza tym dziw aż bierze, że w tym jest jakaś przytulność jednak, bo - choć tego nie widać - otacza i trzyma nas opiekuńcza dłoń międzyplanetarnej przestrzeni, umożliwiająca nam te ziemskie wszystkie życia i przeżycia, nawet to szaleństwo ludzkości - tej jedynej żywej formacji, po której - jeśli ta kiedyś zniknie - nikt nie będzie rozpaczał (bo byle komary, gdyby zniknęły, już by tym zniknięciem rozchwiały jakiś przyrodniczy układ, już by było dla niektórych istot nieszczęście)... Ta kropka z jeszcze mniejszą obok to jakiś niebywały zbieg okoliczności; nie będzie on trwał wiecznie, bo co się zbiegło, rozbiec się musi, ale póki co daje ten układ słoneczno - ziemsko - księżycowy (no i nie należy też zapominać o planetarnym strażniku Jupiterze!) stabilne warunki d...

Stein Mehren. Przyjaźń

 By nie przesadzać ze spacerami, zamknięto nekropolie... Dziwny czas. Tu zaraza, tu kopniak w kobietę, co gniew wreszcie wywołał. Osobliwe momenty, z wyzwalającym wulgaryzmem, co bardzo mi się podoba, bo sam kocham język, więc i wulgaryzmy są mi bliskie, a nawet pożądane. Sam trochę pochodziłem i pokrzyczałem, pokrzepiony tym, że już nikt wreszcie nie śpiewał "Imagine"... Ten stan mamy na własne życzenie, to wynik naszego niedbalstwa, lekkomyślnej obojętności... Czy się wreszcie przebrała miarka? Czy coś wreszcie w czaszkę zastukało? Czy może jest to, tym razem obfita wprawdzie, ale jednak tylko kolejna jałowa okresowa rzeka protestu, która rychło, przetoczywszy się przez ulice, wsiąknie w piach? Nie wiem... Nie jestem optymistą, ale się ucieszę, gdy pozytywnie zostanę rozczarowany...  Ja w każdym razie o tyle mam czyste sumienie, że nigdy nie dałem się nabrać na "Genialnego Stratega - ale mnie dziś śmiech ogarnia, jak patrzę na tego oszołomionego, zapędzonego w kozi róg...