Krótka islandzka bajka o tym jak to Pan Jezus i Diabeł napluli do morza

Jak ja lubię takie rzeczy od czapy... A że czas się taki jezuśny robi, no to już, z Jezusem, nad wodę... Ale nie, że ktoś tam będzie po niej łaził. Historia, acz cudowna, jest mało estetyczna, jednak niosąca w sobie prawdę, o której tak może na co dzień zbytnio nie rozmyślamy. No bo kto widzi, jak się robi kiełbasę, parówki... Podobnie z polityką; jak tak człowiek zajrzy za kotarkę i posłucha trochę tych taśm - ależ nam te magnetofonowe czasy wlazły w kościec - (póki co cyfrowość nie daje rady.:)) - to się oburza, mówi, że to fe... Ale z brzydkościami, sprośnościami różnie bywa... Wszyscy wiemy przecież, że nie wszystko złoto, co się świeci, i że nie każde elegancje są użyteczne i zjadliwe. Bywa, że to, co wygląda na świństwo, lądując na talerzu w trakcie bankietu życia, okazuje się wielce pożywną i smakowitą przekąską, dającą człowiekowi wiarę, że życie ma sens... Poniżej minóg morski, co zasiedla północny Atlantyk, od Grenlandii po Florydę, od Skandynawii po Adriatyk. Obślizgłe...