August Strindberg. Samotny (3)
II (cd) Ale stworzyłem sobie i towarzystwo w domu. Mieszkam na czwartym piętrze, mam więc, licząc z parterem, cztery rodziny i ich życie pod sobą. Nie znam nikogo z nich, nie wiem, jak wyglądają, zdaje mi się, że nigdy nie spotkałem ich na schodach. Widuję tylko napisy na drzwiach, a z dzienników wetkniętych rano między drzwi wiem, jakich są przekonań. O ścianę, ale w innej kamienicy, mieszka śpiewaczka, która mi bardzo pięknie śpiewa, zaś przyjaciółka, która ją odwiedza, grywa mi Beethovena - to moje najmilsze sąsiedztwo i mam czasami ochotę, by nawiązać z nimi znajomość, żeby podziękować za całe to uprzyjemnianie mi życia. Dałem sobie jednak spokój, w obawie, że cały urok pryśnie, kiedy będziemy zmuszeni do prowadzenia jakichś banalnych pogawędek. Czasami, przez kilka nawet dni, cicho jest u owych przyjaciółek, a wtedy i u mnie robi się nieco mroczniej. Jednak mam też wesołego sąsiada - zdaje mi się, że mieszka na którymś z niższych pięter przyległej kam...