Zima, Ameryka (and Super Creeps)
Poetycko... Tak sobie sięgnąłem po Zagajewskiego, z końca wieku ubiegłego... "Pragnienie" z 2000 roku, z końca dekady, która dziś jawi mi się jako piękna epoka, co jakoś łudziła nas urokliwą wróżbą... Wtedy, na koniec wieku, poeta życzył sobie długiej zimy, tak na przytulność, namysł przed nowym... Zimę to ja lubię... Ktoś mógłby powiedzieć - trzeba było już zostać całkiem gdzieś na podzamczach u Królowej Śniegu... Tak... Jednak miłosne podszepty pokierowały mnie inaczej, o co nie zgłaszam dziś większych pretensji, bo dzieci z tego nie ma, więc przynajmniej nikogo nie muszę przepraszać. Nie ma co kryć - to duża wygoda! Nad Wisłą to tak trochę pechowo jest, taki jakiś niefart. Przypomina mi się zaraz śp. Grzegorz Miecugow, co tak lubił narzekać, że my to się tak zawsze ledwie na jakiś ogon załapujemy. No bo po zaborach przyszła wolność, tyle że przypadła ona na czas będący jedynie antraktem między wojennymi aktami; potem wojna, co nas okradła z ludzi i czasu; pote...