Znad Kroksjøen
Zbiegłe myśli, niezapisane, co uleciały beztrosko, pozostające jako samotne przeżycie, najcenniejsze, choć bez świadków; nie do odtworzenia, wspomnienie niemal bez treści, a tak ciepłe, ledwie nastrój; tajemniczość źródeł objawień, którym pozwoliło się umknąć...
Hans Børli
W lasach Børrud
Całkiem blisko mam do lasu,
ledwie osiem - dziesięć kroków
i już stoję w kolumnowej sali
z pniami gotycko niebosiężnymi.
Zwykłem przechadzać się tam ścieżką
przez przyjazną sośninę
w stronę Kroksjøen.
Najchętniej jesienią,
gdy dzikie trawy jedwabiście falują
na wietrze wiejącym przez polany,
a korony sosen kołyszą się delikatnie
na tle niebios pełnych wędrownych ptaków.
Tak, przeżyłem w nich samotnie wiele wierszy,
tam, w lasach Børrud.
Rzadko dochodziły tak daleko,
by przemieniać się w słowa i całe wersy,
pozostały raczej ledwie szelestem skrzydeł,
jakimś gorącem za oczami.
Wiersze bez kształtu pozostałe, wolne,
wolne jak jeleń wplątany w zarośla,
jak krzyk żurawia na bagnach.
Moje nienapisane wiersze
śpiewać będą z wiatrem w duecie
i szeptać po trzcinach
nad brzegami ciemnej rzeki,
gdzie łabędź z Tuoneli woła.
Łabędź z Tuoneli - symbol śmierci
z fińskiego eposu Kalevala.
przełożył z norweskiego Kiljan Halldórsson

Komentarze
Prześlij komentarz