Robota poety
Gdzieś się natknąłem jakiś czas temu na refleksje jakiegoś człowieka, w bezsenności, w ciemnym, zimowym Reykjaviku. Jakaś tam popijana herbata i rozmyślania o poezji, Eiríka Örna, tego, o którego powieści tu przed chwilą gadałem nieco... Wspomnienia sprzed lat, kiedy to stał jeszcze berliński mur... Zaraz miał runąć. Pan był wtedy chłopakiem, co zamówił sobie u krawca pierwszy garnitur, najelegantszy w całym swym życiu, królewski iście. Szył mu go Polak, ktoś, kto wychynął zza żelaznej kurtyny, a Karol miał na imię... Tak przez poezję, wspominając wicher zmian, doszedł do swej pierwszej odzieżowej, kosztownej elegancji w życiu...
I ja pozostanę na chwilę przy poecie... Czy powinien więcej? Myślę, że niekoniecznie... Dla mnie spoko...
Tak że coś o robocie, i coś z cytatem z innego poety, Einara Mára Guðmundssona...
Eiríkur Örn Norðdahl
Robota poety*
Prawdopodobnie
ten wiersz
mógłby
być
lepszy.
A przynajmniej
powinienem
udawać,
że tak
by mogło
być.
Tak to
jest
czasami,
poezja.
Powinienem
też
bardziej niż
zwykle
być
na widoku.
Chlać więcej
niż chleję,
pierdolić więcej
niż pierdolę,
zatracać się
w bójkach
i w poetyckiej
mowie.
(przynajmniej
okazjonalnie)
Nic nie poradzę
na to,
jeśli uznasz ten
wiersz za niedobry,
nic nie poradzę,
jeśli osądzisz,
że zbyt mało
chleję i
pierdolę.
Nie zależy
mi,
by się dla
ciebie
zatracać.
Ani psychicznie,
ani poetycko.
Wcale nie dla
ciebie napisałem
ten wiersz,
napisałem go
dla siebie,
jak zawsze.
* * *
Eiríkur Örn Norðdahl
Ratowanie świata**
Ratowanie świata jest jak stanie na krześle
w wielkiej restauracji i darcie się na całą salę:
Jest tu ktoś w królewskich szatach?
I dla wszystkich jest jasne, że ten człowiek to wariat.
przełożył z islandzkiego Kiljan Halldórsson
-------------
*) Heilagt stríð - runnið undan rifjum drykkjumanna, 2001
**) Nihil Obstat, 2003

Komentarze
Prześlij komentarz