Move On
I tak się dotoczyło do końca.U mnie na szczęście spokój i nie są mi stawiane wymagania, abym od tej do tej spisywał się rozrywkowo... Nie mam już tak poważnego podejścia do życia, więc zabawa nie jest mi tak bardzo potrzebna, w każdym razie nie w zakładach pracy - że się tak wyrażę - bankietowo - klubowej... To w zasadzie radosna przeszłość. Teraz bawię się w inny sposób, bardziej w codzienność... Tak że po ostatniej, niespodziewanie ekstatycznie nieprzespanej nocy, tę nadchodzącą a ostatnią w roku akurat dla odmiany zamierzam przespać jak anioł, przynajmniej częściowo... I oczywiście wszystko na trzeźwo. To już trzeci sylwester bez kropli alkoholu. Rok będący drogą na prostą, dla mnie z takim miłym atlantyckim powiewem. Słonecznie dość i rześko. W zwyczajowym rozkroku polsko - skandynawskim. Choć natura dała też i popalić, niszczycielsko. Nie inaczej z naturą ludzką, niestety... Przynajmniej my tu jakoś idziemy na prostą, ale licho wie, czy nam coś zakrętów znowu nie porobi. Z zaniepo...