Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2024

Me and Bobby McGee

Obraz
 Kris Kristofferson. Legenda country. Także znany aktor. Nie całkiem z mojej bajki, ale który miłośnik muzyki i filmu by go nie kojarzył... Tak to jest - idzie starość, za nią nieuchronna śmierć. Umarł tedy, ale zostały rzeczy nieśmiertelne... Oprócz tego, że śpiewał i grał, także pisał teksty i komponował... No i tu, przy tej okazji smutnej, inna legenda - której od dawna już niestety nie ma -  jakże charakterystyczna Janis Joplin w kompozycji Kristoffersona... To chyba najlepsze wykonanie, w każdym razie najsłynniejsze... W liceum często słuchałem Joplin... A zatem "Me and Bobby McGee":

Rasmussen

Obraz
    Można powiedzieć - powrót do dawnych fascynacji. Tych wszystkich polarnych opowieści, i to z tych czasów, gdy nasza cywilizacja dopiero wpuszczała tam swoje brudne niekiedy macki... Naturalnie trudno nie kojarzyć Rasmussena, tego "białego Eskimosa", który miał wielką pasję etnologiczną i którego dorobek jest prawdziwym skarbem, gdy idzie o naszą wiedzę o kulturze ludów zamieszkujących brzegi Grenlandii, północnej Kanady, Alaski i najwschodniejszych krawędzi Syberii.  Knud Rasmussen (1879 - 1933). Dobrze przeze mnie zapamiętany z lektury pism znakomitego Petera Freuchena, badacza i pisarza, który w wielu wyprawach towarzyszył Rasmussenowi, razem z którym zakładał też faktorię Thule, co przerodziła się w miejscowość do dziś zamieszkaną, obecnie zwaną Qaanaaq. Wspaniała przygoda w Arktyce! I wspaniały Knud, można powiedzieć narodowy bohater w Danii. Syn duńskiego misjonarza i Inuitki, urodzony w 1879 roku w Ilulissat (dawnym Jakobshavn) na Grenlandii. Dzięki temu, że spę...

Taka pełnoletność

Obraz
Niby nie ma chęci, a rusza się milutko...  Tak to w tym miesiącu już osiemnaście lat tego numeru i płytki "Ta-Dah", z której pochodzi. Grupa Scissor Sisters. Sięganie pamięcią w tamten czas to męczarnia, bo wtedy byłem w ciemnej dupie. Krawędź, wylot. Już się zwieracze życia poluźniały... Jedna tylko troska mnie zatrzymała... Przecież nie zostawię psów!... No i tak dotrwałem do dziś na padole, po tych onkohorrorach, znajdując sobie rychło (choć  przepisowo wg religijnych napomnień, bo po roku) pociechę, w mieszance popędu i dzikich wyrzutów sumienia... Kiedy na człowieka spadają tragedie, świat się nie zatrzymuje. Jest ten sam gwar i gra muzyka. Karuzela się kręci. Ty z kulą u nogi, z pętlą na szyi, a wokół rytmy i śmiech, wygibasy, kule dyskotekowe i migające obrazki. Ledwie to kątem oka dostrzegane. Także i to... Rzucało się w oczy w czasie bezmyślnego biegu po kanałach, gdy już odważyłem się w ogóle wejść z powrotem na pokoje, niby własne, a nagle obce i straszne początkow...

Ku jesieni z islandzkim haiku

Obraz
 I tak to już jesień, jesień, kolejna jesień. Widocznie nie może być inaczej... Było kiedyś wiośniane haiku z Islandii, w zeszłym roku - znów zawołać więc wypada: jak te lata pędzą... W tamtym czasie, późną zimą trafiliśmy w Islandii na piękne, gwiaździste pogodowe okno z olśniewającymi zielonymi zorzami... A tu już znowu i znowu czas na zimowe iluminacje... Póki co - jesień, będzie więc jesienne haiku od poety, o różnych obliczach tej pory, raz barwnej, raz szarej i ponurej... Taka jesień, którą sobie tu pozwoliłem przywołać w oparciu o teksty pisarza, naturalnie w dyscyplinie 5-7-5... Pjetur Hafstein Lárusson Jesienne haiku 1 Jest tu, w ogrodzie przechadza się po mieście  jesień już z nami 2 Szarzeje w górach  i ciemność wpełza wszędzie  liście lecą z drzew 3 Liście czerwone żółte, brązowe, na lot w dal dla rybitw czas 4 Ze wschodu wieje liście idą z wiatrem w tan kolorowy cud 5 Jesień otwarta czeka na mroźną zimę  na różach jest szron  6 Samotny spacer...

Deranged

Obraz
Zacząłem wtedy od Dantego, co w lesie znalazł się u progu zaświatów. Przyznawałem się wtedy do swej nierodzinności, przez co rozmaite wieści rodowe docierają do mnie nieraz ze znacznym opóźnieniem, tedy po wielu, wielu miesiącach dowiedziałem się o śmierci pewnej wesołej ciotki, zaskoczony dodatkowo, że to już tyle lat, że umierając miała ich przeszło dziewięćdziesiąt... Raptem coś mnie ciągnęło w okołokrzeszowickie tereny. Trochę o tym w kwietniu opowiedziałem. Nałożyły się na to różne rzeczy: a to lektura Czycza, która mnie do kości pogryzła, a to nagłe wspomnienia, jasne, żywe, uporczywe i natarczywe, które w końcu nakazały trochę znów przyjrzeć się miejscom. Miejscom, bo nie ludziom, bo jak zauważyłem, do miejsc czasem wracam, do ludzi już nigdy... Moja natura nie pozwala mi pukać po latach do znanych mi drzwi, bo skoro coś gdzieś się kiedyś wypaliło, to wypalonym pozostaje. Po co rozdmuchiwać popioły... Dzisiaj mogę połączyć kropki... Wspominałem wtedy pewien pusty moment, który n...

Mądrostki

 Garść takich rzeczy... Anton Helgi Jónsson Mądrostki I Wielką rolę odgrywa przypadek gdy tak raz za razem chmury nasycają się deszczem i gdy pada on na ziemię niczym rój plemników   lecz ta jedna jedyna konkretna  nie inna kropla wilgotnym latem uderzyła o mój kark  to byłeś ty. II Tam ledwie co wiesz o życiu i śmierci ludzi.   Miliony i miliony się rodzą i miliony umierają mnożą się i odejmują operacje na wielkich liczbach   nic te rachunki nie dają a to jak osądzają ludzkość pomniejszoną o ciebie nie czyni znaczącej różnicy. III Istniejesz przynajmniej tak podaje rejestr ludności jednak ty jeszcze potwierdzenia szukasz w reakcjach innych ludzi choć jesteś tylko igłą w stogu siana i ledwie kto tam cię dostrzec umie. IV Programowo uczysz się stawiać literki w innym jesteś już alfabecie w nim wstawiony w niedokończone zdanie. Tam musisz znaleźć spójność która da zyskać życiu sens i porozumienie ze wszystkimi wokół lecz belfra żadnego nie ma nad tobą co by r...

Interlude

Obraz
Teraz też się muzycznie cofnę. O trzydzieści lat. Tego lata właśnie minęła taka okrągła rocznica wydania tego numeru. "Interlude". Dawna piosenka, z 1968 roku, śpiewana przez nieżyjącą już Timi Yuro zwaną małą dziewczyną z dużym głosem... A w 1994 cover tego numeru nagrał Morrissey razem z Siouxsie Sioux... Okrzyknięto to swego czasu jednym z najlepszych duetów ever... Tak więc na te ponure dzisiejsze godziny okruch czarownej muzyki... Piękne, miłosne, i w tej odsłonie też już całkiem pełnoletnie... Tak jak i pełnoletnie stały się już wspomnienia... Morrissey i Siouxsie:

Hounds of Love. 39 lat

Obraz
To już tak wczoraj minęło tyle tych lat od premiery... Kate Bush. Jedna z najistotniejszych artystek lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia. No i też końcówki lat siedemdziesiątych, bo to wtedy debiutowała błyskotliwie. "Hounds of Love" to był już jej piąty album. Znakomite to było wydarzenie, szczyty notowań, no i pamiętne hity: "Running Up That Hill" oraz "Cloudbusting"... Nie da się tych rzeczy pominąć, myśląc o tamtym czasie. Wspaniałe, magiczne zdarzenie... Nastrojowe piękno w niepowtarzalnym stylu...  Kate Była na szczytach, ale potem, w latach dziewięćdziesiątych zwolniła i tak powraca wydając coś smakowitego sporadycznie, wtedy, kiedy uznaje, że ma coś do powiedzenia i zaprezentowania... Nigdy z byle czym się nie wychyla... Powracają też jej dawne rzeczy, jest ciągle przez kolejne pokolenia miłośników muzyki odkrywana. I nie tak dawno znów, po trzydziestu siedmiu latach, "Running Up That Hill" pojawiło się na szczytach list przebojów na ...

Przeznaczenie

Obraz
  Kontynuujmy poetycką stronę tych tutaj notek... Poetycko a życiowo... Znów znad Faxaflói... O losie... Anton Helgi Jónsson PRZEZNACZENIE Słyszałem twój płacz  jak szedłeś obok nocą kiedy wszystkie domy spały  W moich uszach przeszywający dźwięk siedząc oparłem twarz o dłoń tuż pod wilgotnym od łez policzkiem Samotność mieszka w mieście smutek jest poetycki a my my nigdy się nie spotkamy       przełożył z islandzkiego Kiljan Halldórsson

Dość już może...

Obraz
    Wiedza i mądrość... Nie zawsze to idzie w parze... Proste mądrości dobrych ludzi, bezlik wiedzy w złych głowach, co dają w złe ręce niebezpieczne narzędzia... Taki rodzaj małej modlitwy, prośby do Boga. Sprzed lat. A jakby na nasz czas zaprojektowana ta prośba: JÓN ÚR VÖR "Nie obdarowuj nas" Nie obdarowuj nas talentami i geniuszem. Po dziurki w nosie mamy już tych darów. I świat, i serca nasze zrujnowane stoją. Daj nam wiarę prostego człowieka, który się ciągle spodziewa dobrego. Niechaj mędrcy Wschodu i Zachodu wiedzą więcej niż potrzeba.   przełożył z islandzkiego Kiljan Halldórsson *** Ze zbioru: Jón úr Vör, 100 kvæði, Reykjavík 1967

Małe tęsknoty

Obraz
Ostatnio jakaś taka faza u nas na Krystynę Prońko i na czasy, gdy przynajmniej w pewnych obszarach wszyscy byli na właściwym miejscu: odpowiedni ludzie pisali piosenki, odpowiedni je śpiewali... Krystyna Prońko to bez wątpienia jeden z najlepszych i najmocniejszych głosów polskiej estrady. Legenda już. I jasny punkt dawnych szarzyzn. I sprawy ponadczasowe... Tak więc teraz, w tym wrześniu nastrajającym lekko nostalgicznie, upodobanie w klimatach małych tęsknot oraz deszczu w Cisnej, w tęsknocie właśnie za tymże (byle z umiarem), na ziemi spragnionej... Ukochane "Małe tęsknoty"... Kto by nie znał ich... Mnie, jak w tej piosence, nawiedzają regularnie, za co jestem im wdzięczny... Było o tęsknocie, co narzuca królewskie płaszcze, to teraz czas na tę, co umyka często nim się rozwidni... Nie wiadomo skąd zjawiają się zakatarzone, wyproszą łzę i żalu łut... Krystyna Prońko:

Tęsknota

 To może dziś znów jeszcze trochę poezji z kierunku Nord. Tako rzecze poeta - drwal: Hans Børli "Tęsknota" Ten, kto ma w sobie tęsknotę nigdy nie jest biedakiem. Tęsknota potrafi narzucić  błękitny królewski płaszcz nawet na wychudzone ramiona żebraka.   przełożył z norweskiego Kiljan Halldórsson 

Nic takiego, Timo (11)

Obraz
    - Zatem to Uppsala. Tak, to te wieże. Tak podejrzewałem, ale nie byłem do końca pewien - powiedział i zwrócił Lotcie telefon, w którym ta wcześniej odszukała zdjęcie pasujące do opisu podanego przez Tima. - Dobrze więc mi się ukazało, prawidłowo. Zatem Yrian pochodził czy też pochodzi z Uppsali. - Najwyraźniej postanowił zatrzeć po sobie wszelkie ślady... Prawdopodobnie po odsiadce wyjechał do Londynu - powiedziała Lotta z tym swoim rozbrajającym uśmiechem, który tak bardzo działał na Tima. Mrużyła teraz oczy, bo prosto w ich stronę świeciło ostre słońce, niskie, późnowieczorne, jaskrawe, każące wszystkim przedmiotom rzucać wyraźnie zarysowane cienie , wydłużone, o szczególnej głębi. - Jednak Vernick taki jest niedyskretny. - Bawią go wszystkie niezwykłości. A to, że widzisz duchy szczególnie go rozwesela, bo on jest całkowicie pozbawiony tego daru. Że też tak tłoczno tutaj, mówi z radosnym zdumieniem. - A może wcale nie roztopił się w Londynie, tylko gdzieś tkwi strupiesz...

Psy łańcuchowe

Obraz
  Tak, jak wrzesień, to i Witkacy zawsze gdzieś tam w mojej głowie. Osiemnastego minie już 85 lat od jego samobójczej śmierci. Kolejnego wojennego kataklizmu nie chciał już oglądać. Poza tym - jak mówił prof. Błoński - nie było już miejsca dla Witkacego, tedy i Stanisław Ignacy Witkiewicz nie miał już co robić na tej naszej szalonej gałce, tak bez tarczy dla wszelkich demonów, jaką był właśnie ten stworzony przezeń Witkacy... Dziś wspomnę go tak troszkę nietypowo, w kontekście całej tej aktualnej zbiórki podpisów na rzecz legislacyjnych rozwiązań, mających pomóc okrutnie traktowanym psom... Czasu nie zostało dużo, bo chyba do 24 września, a podpisy muszą być takie na papierze, wypada więc chyba w każdy możliwy sposób zachęcać wszystkich, którym losy psów nie są obojętne, aby podjęli starania, by zaistnieć wśród podpisujących się pod obywatelskim projektem ustawy poprawiającej losy czworonogów... To jakaś hańba jest. Że to trwa, ten zwyczaj wiązania psów, często w makabrycznych waru...

Z balkonu

 Z wrześniem światła bardziej stonowane. W pogodzie spokój. A w wielu sercach coś przeciwnego... Spokój w pogodzie czasem nie na rękę pokojowym ludziom... Tak było 85 lat temu... Teraz... Tu, gdzie aktualnie się znajduję, w chwilowym postoju, za oknem cisza wrześniowa. Piękny spokojny dzień... Choć tu i ówdzie ćwiczy się odstraszająco. Nawet i na Reykjanes. Taka potrzeba dyktowana niespokojną dobą... No i taki wiersz. Dobry na słońce wrześniowe. Znów on: Anton Helgi Jónsson Słoneczny dzień z balkonu Obok domu stąpa ostrożnie nadzieja idzie kobieta najpiękniejsza na świecie idzie młoda matka z dwójką dzieci które skaczą i pląsają po chodniku. Dzieci przystają przed przejściem dla pieszych nie przechodzą dopóki mama nie powie, kiedy można.   Niech zawsze panuje tu pokój niech zawsze panuje miłość młoda matka dzieciaki dwa.   Tak.   przełożył z islandzkiego Kiljan Halldórsson

The Icicle Works. Hollow Horse

Obraz
Nowy miesiąc. A niech się zacznie starą piosenką... Be careful what you dream of It may come up and surprise you... "Hollow Horse":