Hans Børli. Sam

 



 Chciałoby się tak na dłużej sam na sam z przyrodą, w oderwaniu, z myślami jak krążące bez określonego celu stado kawek...

Na jesienny czas wiersz z Norwegii, któryś już raz od poety z lasu...

HANS BØRLI

SAM

W lesie,

sam

dzień po dniu,

miesiąc za miesiącem -

Nie ma z kim zamienić słowa. 

Polna mysz tu ledwie,

co oczy wytrzeszcza 

z nory pod pniakiem, 

wiewiórka, sójka

w poszukiwaniu okruchów ciastek

pośród wiórów przy legowisku.

Cii, trzask gałązki na porębie?

Nie, nikogo -

 

Myśli

jak krążące stada

kawek jesienią:

Ciemne w mroźnym powietrzu,

ale dość wysoko,

tak że promienie niskiego słońca

muskają ich skrzydła,

złocąc je od spodu. 

    przełożył z norweskiego Kiljan Halldórsson  

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jóhann Sigurjónsson. Fjalla-Eyvindur

Moc śnieguły, czyli duszpasterstwo koło lodowca

Sigbjørn Obstfelder. Liv

Na nieskończonej. Steinn Steinarr

Lokasenna, czyli pyskówka na górze albo kto jest bardziej niemęski

Jonas Lie. Eliasz i draug

Bukolla. Opowiastka islandzka

Einar H. Kvaran. Posucha