Gdy przez twój sen góra lodowa dryfuje



Większości niepamięć sądzona. Nie skorzysta z przeżytego przez nich życia wieczność, by przechwycić jakieś pozostałe blaski godne umieszczenia pośród gwiazd. Po zwyczajnym życiu zwyczajna śmierć... Płynie lodowa góra przez sen... Jak lód, to Niflheim do głowy przychodzi, kraina zimna i ciemności, tam królestwo swoje Lokego ma córka, Hel o wyglądzie straszliwym - w połowie żywa istota, w połowie siny to trup - do której wędrują wszystkie te szaraki, co ich z życia wypędziły starość albo choroba, zwyczajna nędzna łóżkowa śmierć, no i tchórze mają tam u niej swój kącik mroczny... Lodowaty kraj ciemności... Ale lód tak pięknie potrafi błękitnieć, niebiańsko, że aż nie chce się wierzyć w ciemność, a tylko w wymknięcie się ciche do łagodnych jasności... Zaczarowane światło...

Hans Børli

Gdy przez twój sen góra lodowa dryfuje

Szkoda, że zejść trzeba

z tej ziemskiej karuzeli, szkoda 

tak iść w ciemność bez dna,

nie przeżywszy tych choćby kilku dni,

dwóch - trzech, czterech - pięciu dni

tak pełnią życia opromienionych,

że gwiazdozbiór by wieczność mogła

z nich poczynić. 

 

Zuchwałe to pragnienie - tak, wiem,

ale światło tak osobliwie niebieskie się staje,

gdy przez twój sen góra lodowa dryfuje. 

   przełożył z norweskiego Kiljan Halldórsson

***

fot: źródło: Dagbladet  

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jóhann Sigurjónsson. Fjalla-Eyvindur

Moc śnieguły, czyli duszpasterstwo koło lodowca

Sigbjørn Obstfelder. Liv

Na nieskończonej. Steinn Steinarr

Lokasenna, czyli pyskówka na górze albo kto jest bardziej niemęski

Jonas Lie. Eliasz i draug

Bukolla. Opowiastka islandzka

Einar H. Kvaran. Posucha